Maria Kulawik: Życiorys w kwiatach
- Zaczęłam malować całkiem przypadkowo. Przez jaki? czas byłam w szpitalu uzdrowiskowym w Ustroniu, gdzie strasznie się nudziłam. Zaczęłam więc chodzić na zajęcia plastyczne. Trochę rysowałam, trochę malowałam. W tym czasie dostawałam bardzo dużo kwiatów, szczególnie od mojego męża. Były to głównie moje ulubione słoneczniki. Wtedy spostrzegłam, ile w tych niepozornych i tak zwykłych z wyglądu kwiatach jest emocji. Postanowiłam je namalować - wspomina Maria Kulawik z Ornontowic.