Pustka w bramce
Strzelecki festiwal w 6 min rozpoczął Zbigniew Czerbniak, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Roberta Kitowicza na Marcinie Kaczmarku. Bramkarz Zagłębia, w zupełnie niegroźnej sytuacji, źle obliczył lot piłki, a później nie pozostało mu nic innego, jak ratować sytuację faulem. Jak się okazało, nie był to ostatni błąd Kitowicza. Podobnie zachował się w 52 min, nieprzepisowo zatrzymując w polu karnym Tomasza Feliksiaka. Skutecznym wykonawcą kolejnej „jedenastki” był ponownie Czerbniak.